XO.PL / IT na Wesoło
PL / EN
IT na Wesoło

Informatyka po ludzku. Bez magii, bez marketingowej waty. Za to z przykładami.

Tematy wyjaśnione prosto, ale bez przekręcania techniki.

Menu i Tematy

Strona główna
Sieci komputerowe16RoutingWersja audio dostępnaAdresy IPWersja audio dostępnaDHCPWersja audio dostępnaNATWersja audio dostępnaTCP i UDPWersja audio dostępnaDNSWersja audio dostępnaTTLWersja audio dostępnaTracerouteWersja audio dostępnaPing, jitter i stratyWersja audio dostępnaDoS i DDoSWersja audio dostępnaQoSWersja audio dostępnaMTU i MSSWersja audio dostępnaVPNWersja audio dostępnaHTTP i HTTPSWersja audio dostępnaCertyfikaty SSL/TLSWersja audio dostępnaBGPWersja audio dostępnaModel OSISwitchRouterAccess Point
Internet8PrzeglądarkiWersja audio dostępnaCookiesWersja audio dostępnaCacheWersja audio dostępnaProxyWersja audio dostępnaCDNWersja audio dostępnaPoczta elektronicznaWersja audio dostępnaKomunikatoryWersja audio dostępnaVoIPWersja audio dostępnaWyszukiwarkiPrzesyłanie plikówChmuraStreaming
Dane i ich ochrona4BackupWersja audio dostępnaOdzyskiwanie danychWersja audio dostępnaSzyfrowanie danychWersja audio dostępnaBazy danychWersja audio dostępna
Systemy operacyjne4WindowsWersja audio dostępnaLinuxWersja audio dostępnamacOSWersja audio dostępnaAndroidWersja audio dostępnaiOS / iPadOSProcesyJądro systemuSystem plików
Bezpieczeństwo IT1Podstawy bezpieczeństwaWersja audio dostępnaPolityka bezpieczeństwaPhishingHasła i MFAFirewall
Sprzęt komputerowy2Nośniki danychWersja audio dostępnaRAIDWersja audio dostępnaProcesorPamięć RAMHDD i SSD
Oprogramowanie-AktualizacjeBłędy w programachOpen source
Programowanie-ZmiennePętleDebugowanie
Czytaj lub słuchaj artykuł onlineZeskanuj kod QR, aby otworzyć artykuł na XO.PLŹródło artykułu:https://xo.pl/it-na-wesolo-inet-voip
QR Code
Internet

VoIP, czyli rozmowa telefoniczna pocięta na paczuszki

POSŁUCHAJ PODCASTUWersja audio · IT na Wesoło · VoIPCzas trwania: 14:20

Grzesiu postanowił zadzwonić do pani Agnieszki, bo na komunikatorze odpowiedziała tylko jednym zdaniem. W Muzeum Telefonii znalazł aparat z tarczą, wsadził palec w dziurkę z cyfrą dziewięć i zaczął kręcić. — Halo? Dlaczego to tak długo trwa?! — Bo, panie Grzesiu, pan naprawdę wybiera numer telefonem z epoki, kiedy człowiek miał cierpliwość. ☎️🤣

Palec w tarczy, czyli telefon bez ekranu

— Proszę zadzwonić do Agnieszki — powiedział Grzesiu do muzealnika.

— To proszę wykręcić numer.

— Wykręcić? Przecież nie mamy korbki!

— Palcem, w tarczy. Dziurkę z cyfrą przekręca pan do ogranicznika i puszcza.

Stary telefon tarczowy używał wybierania impulsowego. Tarcza mechanicznie przerywała obwód linii określoną liczbę razy: centrala liczyła impulsy i rozpoznawała cyfry. To nie były pakiety internetowe ani dźwięki DTMF. Późniejsze telefony z klawiaturą mogły wybierać numer tonowo, przez DTMF, czyli kombinacje dwóch częstotliwości dla każdego przycisku.

— Czyli dziewiątka to dziewięć przerw?

— Tak, w typowym systemie impulsowym. Zero zwykle oznaczało dziesięć.

— Nic dziwnego, że wszyscy kiedyś mieli krótsze numery!

— To akurat nie dlatego, panie Grzesiu.

Warto odróżnić sposób wybierania numeru od sposobu przenoszenia rozmowy. Telefon analogowy mógł mieć tarczę impulsową albo klawiaturę DTMF. Sama zmiana tarczy na przyciski nie zamieniała połączenia w VoIP.

Kiedy drut był drutem, a centrala centralą

Muzealnik rozłożył na stole miedziany przewód.

— Dawniej głos zamieniał się w zmieniający się sygnał elektryczny na analogowej linii abonenckiej.

— I tym drutem jechała cała rozmowa?

— Na odcinku do centrali — często tak. Dalej sieć mogła już działać inaczej, nawet cyfrowo.

W klasycznej telefonii publicznej centrala zestawiała połączenie, a w sieci komutowanej kanał rozmówny pozostawał przydzielony na czas rozmowy. Analogowa linia abonenta nie oznaczała, że każda centrala i każda daleka trasa były analogowe. Cyfrowe centrale i transmisja głosu rozwijały się na długo przed popularnością telefonii internetowej.

— Czyli kabel mógł być stary, a urząd za nim nowoczesny?

— Dokładnie.

— A jak ktoś nie podnosił słuchawki?

— Słyszał pan sygnał wywołania albo zajętości, nie animację z trzema kropeczkami.

Grzesiu spojrzał na tarczę.

— Jest w tym jakaś uczciwość. Przynajmniej nie wyświetla „widziano”.

VoIP, czyli głos jedzie w paczkach

W sąsiedniej sali młody informatyk uruchomił telefon podłączony do sieci komputerowej.

— Teraz pokażemy VoIP — Voice over IP. Głos jest zamieniany na cyfrowe próbki, kodowany i przesyłany w sieci IP.

— Znowu samochody na naszej autostradzie?

— Tym razem małe paczki dźwięku.

W VoIP rozmowa nie wymaga klasycznego, stale zajętego obwodu telefonicznego pomiędzy dwiema centralami. Dane głosowe są przesyłane pakietowo, a urządzenia na końcach składają z odebranych fragmentów ciągłą mowę. Może to być telefon biurkowy IP, aplikacja na laptopie, bramka do telefonu analogowego albo usługa operatora.

— Czyli mogę podłączyć stary aparat do Internetu?

— Przez odpowiednią bramkę ATA, jeśli obsługuje potrzebne funkcje. Z wybieraniem impulsowym bywa różnie — nie każda bramka je rozumie.

— To moja tarcza nie zna IP?

— I dobrze. Ona zna mechanikę.

SIP umawia spotkanie, RTP niesie głos

W centrali VoIP przy jednym biurku siedziała pani SIP, a obok biegał kurier RTP.

— Chcę zadzwonić! — powiedział Grzesiu.

— Zajmę się sygnalizacją — odparła SIP. — Spróbuję znaleźć rozmówcę i uzgodnić parametry sesji.

— A ja przenoszę strumień głosu — dodał RTP.

SIP to popularny protokół sygnalizacji służący m.in. do inicjowania, zmieniania i kończenia sesji komunikacyjnych. RTP często przenosi pakiety audio podczas rozmowy. Nie są to jednak dwa obowiązkowe składniki każdego rozwiązania VoIP — istnieją również inne protokoły i architektury.

— Czyli SIP nie wiezie samej rozmowy?

— Zwykle nie. Ustala, jak się połączyć.

— A RTP nie dzwoni dzwonkiem?

— To nie jego rola.

— Czyli mamy sekretariat i kuriera.

— Zdecydowanie mniej pieczątek niż w urzędzie pocztowym, ale też można je znaleźć.

Informacje o możliwościach rozmowy, takich jak kodeki i adresy strumieni, są często wymieniane przy zestawianiu sesji.

Kodek, czyli jak spakować ludzkie narzekanie

Pan Grzesiu powiedział do mikrofonu: „Halo, halo, czy mnie słychać?”.

— Teraz trzeba to zakodować — wyjaśnił informatyk.

— A jak zabraknie miejsca?

— Dobieramy kodek. Różne kodeki używają różnej przepływności, opóźnienia i metod kompresji.

Przykładowo G.711 jest prostym, tradycyjnym rozwiązaniem telefonicznym, a Opus potrafi elastycznie dopasowywać parametry i dobrze sprawdza się w różnych zastosowaniach internetowych. W sieciach komórkowych występują również kodeki rodziny AMR czy EVS. To, jaki dźwięk usłyszymy, zależy od całego toru rozmowy, a nie tylko liczby megabitów na łączu.

— Czyli mogę mieć szybki Internet i fatalny głos?

— Oczywiście.

— To reklamacja do dostawcy?

— Najpierw diagnoza. Pan przecież sam tak robi z serwerami.

— Proszę mnie nie pouczać moją własną metodą!

Jitter, ping i zgubione sylaby

Kurierzy RTP wbiegali do centrali jeden po drugim. Trzeci przybył przed drugim, a piąty w ogóle nie dotarł.

— Ha… lo… Grze… siu… — rozległo się z głośnika.

— Co to za robot?! — wrzasnął Grzesiu.

— Opóźnienie, jitter i utrata pakietów — odpowiedział informatyk.

Duże opóźnienie przeszkadza w płynnej wymianie zdań. Jitter oznacza zmienność czasu docierania pakietów, a straty mogą powodować urywanie fragmentów dźwięku. Odbiornik stosuje bufor jitter, żeby wyrównać nierówne tempo dostarczania pakietów, ale większy bufor oznacza też dodatkowe opóźnienie.

— A jak dołożę megabitów?

— Nie naprawi pan samym transferem każdego problemu z kolejnością i czasem dostarczenia.

— Ale speedtest pokazuje pięćset megabitów!

— A rozmowa potrzebuje przewidywalnej dostawy małej ilości danych.

— Czyli autostrada szeroka, a kurierzy nadal się spóźniają?

— I właśnie dlatego patrzymy na jakość trasy, nie wyłącznie jej szerokość.

NAT, czyli portier nie wie, do którego pokoju dzwonić

Grzesiu znalazł się za routerem, który wpuszczał wszystkich mieszkańców jedną bramą.

— Proszę przekazać głos do mojego telefonu — zażądał.

— Którego? — spytał portier NAT.

— MOJEGO!

Przy VoIP problemem bywa NAT oraz zapory sieciowe. Urządzenia mogą znać własne adresy prywatne, lecz rozmówca z zewnątrz niekoniecznie może do nich bezpośrednio wysyłać pakiety audio. Sama sygnalizacja może nawet działać, podczas gdy głos dociera tylko w jedną stronę albo wcale.

— Czyli mogę zadzwonić, ale nikogo nie słyszeć?

— Tak. To klasyczny objaw pewnych problemów z trasą mediów.

STUN pomaga urządzeniu poznać adresowanie widziane z zewnątrz, TURN może pośredniczyć w przesyłaniu mediów, a ICE pomaga wybrać działającą drogę spośród dostępnych możliwości. Rozwiązania te są szczególnie znane z WebRTC; klasyczne systemy SIP mają również własne podejścia, np. odpowiednią konfigurację serwerów, bramek i urządzeń granicznych.

— To po co aż trzech pomocników?

— Bo każdy rozwiązuje trochę inny problem.

— A mogę po prostu wyłączyć NAT?

— Nie zawsze i nie wszędzie. Proszę nie przebudowywać całej sieci tylko dlatego, że pan nie słyszy „halo”.

Telefon komórkowy, który pamięta stare czasy

Do muzeum wszedł technik z telefonem komórkowym wielkości cegły.

— Ja pamiętam czasy sprzed LTE!

— To wtedy wszyscy rozmawiali analogowo? — zapytał Grzesiu.

— Nie. Uważajmy na epoki.

Pierwsze systemy komórkowe, takie jak 1G, wykorzystywały analogową transmisję głosu. Późniejsze 2G, na przykład GSM, było już cyfrowe, podobnie jak 3G, choć tradycyjne rozmowy głosowe w tych sieciach zwykle wykorzystywały domenę komutacji łączy, a nie typowe połączenie IP aplikacji.

— Czyli GSM nie był analogowy?

— Nie. To ważna różnica.

— A jak kiedyś telefon pokazywał 4G, a przy połączeniu przeskakiwał na 3G lub 2G?

— To mógł być CS Fallback: rozmowa była obsługiwana przez starszą sieć głosową, gdy nie korzystano z VoLTE.

— A teraz?

— Teraz opowiem panu o czymś, co brzmi jak VoIP, ale ma własny porządek.

VoLTE to nie WhatsApp pod inną nazwą

Technik włączył nowoczesny smartfon.

— To VoLTE — Voice over LTE, czyli usługa głosowa operatora świadczona pakietowo przez LTE, zwykle z wykorzystaniem architektury IMS i sygnalizacji SIP.

— Czyli VoIP?

— W szerokim sensie to głos przez IP. Ale to usługa telefonii komórkowej operatora, ze standardami obsługi połączeń, numerów i mechanizmami jakości, a nie zwykła rozmowa przez przypadkową aplikację internetową.

VoLTE może zapewniać szybsze zestawianie rozmów i dobrą jakość głosu, zależnie od urządzeń i sieci. Połączenie nie musi przełączać telefonu z LTE na starszą technologię, jak przy CS Fallback. Z kolei 5G ma własną drogę rozwoju usług głosowych, m.in. VoNR, ale nie wszystkie telefony i sieci używają go w każdych warunkach.

— Czyli 1G analogowe, 2G i 3G cyfrowe, ale rozmowa zwykle w osobnym systemie komutacji łączy, a LTE z VoLTE to już głos pakietowy?

— Bardzo dobrze.

— To po co był cały ten wykład?

— Żeby pan nie powiedział, że GSM był analogowym telefonem z tarczą i anteną.

— A szkoda. Brzmiałoby pięknie.

Połączenie to nie tylko gadanie

Grzesiu podniósł słuchawkę jeszcze raz.

— Czy ta cała telefonia działa, jeśli nie mam prądu?

— To zależy od urządzeń i infrastruktury. Dawne aparaty analogowe często były zasilane z centrali przez linię, natomiast telefon IP, router i przełącznik zazwyczaj potrzebują lokalnego zasilania lub odpowiedniego rozwiązania awaryjnego.

— Czyli stary telefon mógł zadzwonić podczas braku prądu w domu?

— Jeśli centrala i linia działały, a aparat nie wymagał zasilacza — często tak.

— A VoIP?

— Warto zaplanować UPS i niezawodne łącze, zwłaszcza jeśli telefon służy również do ważnych połączeń.

— Czyli nowe nie zawsze oznacza prostsze.

— Oznacza inne możliwości i inne zależności.

W praktyce o jakości i dostępności rozmowy decydują urządzenia, sieć, konfiguracja, zasilanie i operator. Żaden kodek nie naprawi odłączonego przewodu.

Halo? Wreszcie cię słyszę!

Agnieszka odebrała połączenie.

— Halo?

— AGNIESZKA! Wreszcie! — ucieszył się Grzesiu.

— Co się stało?

— Chciałem sprawdzić, czy moja wiadomość dotarła.

— Dotarła. Odpisałam przecież.

— Ale chciałem usłyszeć, że dotarła.

— To już słyszysz.

VoIP zamienia głos na dane przenoszone przez sieć IP. Sygnalizacja pomaga zestawić rozmowę, kodeki przygotowują dźwięk, a pakiety muszą docierać dostatecznie regularnie. Dawna telefonia analogowa, cyfrowe sieci komutowane oraz współczesne VoIP i VoLTE rozwiązują podobny ludzki problem, ale na różne sposoby.

— To mogę zadzwonić jeszcze raz, żeby potwierdzić, że cię słyszałem?

— Grzesiu, nie.

— A SMS?

Po drugiej stronie zapadła cisza. Technicy sprawdzili jitter. Tym razem był idealny.


Dyrekcja Muzeum Telefonii i Centrali Pakietowej informuje: telefon tarczowy działa, centrala SIP odbiera zgłoszenia, kurierzy RTP odzyskali kolejność, a portier NAT otrzymał nową instrukcję. Grzesiu wykręcił numer dziewięć razy, bo uznał, że jeden obrót tarczy to za mało. Pani Agnieszka pozostaje osiągalna technicznie. Organizacyjnie — niekoniecznie. ☎️📞🤣❤️